Prostownica do włosów

Kiedyś w jednym z postów wspomniała, że dostałam prostownicę do włosów. Teraz chciałabym trochę ją opisać, bo już miesiąc jej używam. Czy mi się spisuje? Wyrywa włosy? A może wolno się nagrzewa? Na te wszystkie pytania odpowiem wam tutaj.

     Zacznijmy, może od wyglądu. Jest ona w dosyć fajnym połączeniu kolorystycznym, który szczerze mi się podobał. Różowy z czarnym zawsze do siebie pasował. Prawie cała prostownica jest zrobiona z plastiku oprócz płytek ceramicznych, mających zadanie się nagrzewać. Wykonanie te sprawia, że sprzęt jest bardzo lekki i możemy z nim podróżować bez obciążenia. Możemy na spokojne ją wszędzie ze sobą zabrać. Trzeba przyznać, że nadaje się bardziej do codziennych stylizacji niż takich profesjonalnych, chociaż takowe za odrobiną cierpliwości i czasu można wykonać.
   

     Prostownica nagrzewa się dosyć szybko. Producent informuje nas na opakowaniu, że maksymalna temperatura, którą możemy osiągnąć to 180 stopni Celsjusza. Podał także informacje na temat nagrzewania się płytek równomiernie. Moim zdaniem to prawda. Za każdym razem prostuje mi włosy praktycznie idealnie. Wiadomo, niektóre kosmyki u mnie nie współpracują ponieważ, mam bardzo zniszczone włosy. Fajne w niej jest obrotowe mocowanie kabla zasilającego. Dzięki temu wygodnie się z nią pracuje. 
    Przed prostowaniem, włosy trzeba dokładnie rozczesać, bo często ma ona tendencję do wyrywania ich, co bywa dosyć nie przyjemne. Po rozczesaniu o wiele przyjemniej się pracuje. Spisuje mi się ona bardzo dobrze i zbytnio na nią nie narzekam.
    Czy  bym wam ją poleciła? W pewnym sensie tak, bo nadaje się do bardziej domowego użytku. Pewnie zastanawiacie się także gdzie ją kupiłam "a bardziej moja mama"  i za ile. Znalazłam ją w biedronce i była na promocji. Kosztowała 20 złotych, a przed promocją jakieś 30/40. Już jej nie można dostać w biedronce, ale jest w internecie. Nazywa się Hoffen Hair Straightener, a model to HS-9246. Wiadomo jednak, że w internecie będzie drożej kosztować.

Komentarze

Popularne posty