Mleczko do demakijażu
Ostatnio jak byłam w biedronce postanowiłam zakupić coś do demakijażu. Postawiam tym razem na mleczko ponieważ nigdy go nie próbowałam. Jest ono już z dość znanej firmy Biedronkowej- BeBeuty. Podobają mi się ich produkty ponieważ, są z dość średniej półki jakościowej, ale jednak dużo nie kosztują.
Samo mleczko jest w dość przyjemnej konsystencji, ale jednak bardzo płynnej przez co musimy uważać jak je nakładamy. Mam dosyć wrażliwą skórę twarzy i jak mi te mleczko jej nie podrażnia, to jest niestety inny powód tego. Wiadomo, że mleczko z biedronki nie będzie tak dobre jak np. jakieś z rossmana za 10 złotych. Choć ma przyjemną konsystencję to musimy pocierać naszą twarz by zmyć odrobinę mocniejszego makijażu. Na mojej skórze twarzy przez to czasami pojawiają się chwilowe czerwone plamy od tego pocierania. Jednak! Bardzo fajne jest do zmywania takich delikatnych makijaży, które nie potrzebują mocnego pocierania podczas zmywania. Na etykiecie producent informuje nas także, że produkt jest z masłem shea oraz jest VEGAN FRIENDLY
Wykonanie samej butelki jest dosyć fajne wygodne. Na pewno nie będzie przeszkadzała nam na półce czy w samej podróży. Jest ona dosyć lekka, można ją wszędzie przenieść. Pewnie ciekawi was jaka jest cena produktu. Otóż tutaj was zaskoczę! Cena tego mleczka wynosi nie całe 5 złotych. Jest to bardzo tanio jak na taki produkt, chociaż zawiera on dosyć dużo wad.
Czy bym go poleciła? Do delikatnych makijaży i do nie częstego stosowania to tak. Po pewnym czasie użytkowania zaczyna nam bardzo przeszkadzać częste podrażnienie twarzy. Do stosowania max 3 razy w tygodniu, gdy się rzadko malujemy, a makijaże są delikatne, może być idealny. Chociaż ten łagodny który posiadam bym poleciła osobą które mają normalną cerę, dla osób z wrażliwą nie za bardzo się nadaje.
Komentarze
Prześlij komentarz